Terran
Wziąłem ją za rękę, gdy weszliśmy do banku. Posadziłem ją na jednym z krzeseł pośrodku holu, a sam podszedłem do jednej z osób siedzących przy otwartym stanowisku. Dołączyłem do Hailey, która nerwowo rozglądała się po ogromnym banku z wielkimi czarnymi kolumnami podtrzymującymi absurdalnie wysoki sufit.
– Co my tu robimy? – zapytała.
Uśmiechnąłem się. – Wkrótce się dowiesz.
Niedługo potem m






