Mateusz prychnął. Jego spojrzenie było tak lodowate, że przeszywało ludzi dreszczem.
– Już jesteś? Czekałem na ciebie.
Z nutą zemsty i przekory, Mateusz złapał Valerie za nadgarstek i wciągnął ją do pokoju.
– Och!
Valerie była przerażona. Wydała stłumiony krzyk. Jeśli wsłuchać się uważnie, jej głos drżał.
Mateusz na chwilę się zatrzymał, słysząc to, ale jego oczy stały się jeszcze zimniejsze. Pryc






