W tej samej chwili, na zewnątrz szpitala, z pedałem gazu wciśniętym do podłogi, pastelowy Mini lawirował w korku w godzinach szczytu, zostawiając większe pojazdy daleko w tyle. W końcu, z imponującymi umiejętnościami kierowcy, wpadł na miejsce parkingowe z piskiem opon.
Odgłos piszczących hamulców rozniósł się za nim echem, a towarzyszyły mu przekleństwa. Wielu kierowców wykręcało szyje, spodziew






