Głos kobiety sprawił, że Valerie przystanęła. "Jak telefon pana Granta mógł trafić w czyjeś ręce?" - zastanawiała się.
Osoba po drugiej stronie powiedziała: "Pewnie jest pani znajomą właściciela telefonu. Właśnie go znalazłam, ale proszę się nie martwić. Już się z nim skontaktowałam. Powiedział, że jest zajęty pilną sprawą i wyśle kogoś, żeby go odebrał. Czekam tutaj na tę osobę."
"Aha, rozumiem






