Choć Matthew zaniemówił, Valerie była w dobrym nastroju.
Zgodnie z rozumowaniem Valerie, Matthew był jej przełożonym, skoro płacił za jej zakwaterowanie. W takim wypadku utrzymywanie harmonijnych relacji było korzystne dla długotrwałej współpracy. Nie chciała być obdarzana przez niego gniewnymi spojrzeniami przez kolejne sześć miesięcy. "Panie Grant, ja już pójdę. Do zobaczenia wieczorem."
Mówią






