Emocje Katherine całkowicie się załamały, szamotała się rozpaczliwie, aż Valerie mocno ją objęła, co sprawiło, że najpierw znieruchomiała, a potem powoli wróciła do zmysłów.
– Valerie... Nigdy w życiu nie zrobiłam nic złego, dlaczego mam takiego pecha... – Łzy Katherine płynęły niekontrolowanie.
Valerie ścisnęło się serce, gdy delikatnie poklepywała Katherine po plecach, pocieszając ją cichym głos






