Matthew wszedł do salonu rezydencji Andersonów. Przywitał go osobiście Owen, mężczyzna w średnim wieku, około pięćdziesiątki.
Matthew często odwiedzał rezydencję Andersonów, gdy był młodszy, a ponieważ Grantowie i Andersonowie byli blisko, naturalnie znał Owena.
– Matthew, jesteś. Minęło kilka lat od naszego ostatniego spotkania, a ty dorosłeś. Z daleka prawie pomyliłem cię z twoim ojcem z dawny






