Matthew zmienił buty na kapcie i wszedł do domu. Jednak wyraz jego i tak już sztywnej twarzy stał się jeszcze mroczniejszy.
Wziął głęboki oddech, jakby podjął decyzję. Znalazł parę rękawic i założył je, wyglądając, jakby stawał twarzą w twarz z wielkim wrogiem.
Widząc go w takim stanie, Valerie nie wiedziała, czy się śmiać, czy płakać. – Panie Grant, może sama go poszukam…
Valerie jeszcze raz s






