Sytuacja tego drania była porównywalna do sytuacji bogatego dzieciaka, znanego w całej sieci z jedzenia gówna…
Kenneth wypił mocz jednym haustem, wytarł usta i ponaglał pospiesznie: – Gdzie jest lekarstwo? Szybko! Dajcie mi je teraz!
Charlie wziął od służącego miskę gęstej, czarnej zupy leczniczej i potajemnie wsypał do niej odrobinę magicznych okruchów eliksiru.
Następnie podał zupę Kennethowi i






