"Spokojnie" – powiedział Leo, opierając się wygodnie w fotelu. "Obiecana pensja pozostaje. Od teraz twoim jedynym obowiązkiem jest upewnienie się, że moja kawa jest perfekcyjna."
Jane wpatrywała się w niego z drgającymi kącikami ust. "Mówisz poważnie? Jestem tu tylko po to, żeby parzyć kawę?"
Nie mieściło jej się to w głowie. Czy naprawdę nie było niczego więcej?
"A co innego miałabyś robić?" – za






