Stella spojrzała w stronę drzwi. – Wiem. Nie będę jej trzymać. Pomyślałam tylko, że gdyby położyła się obok mnie, mogłaby przestać kaprysić.
– Nie – powiedział Abraham bez cienia wahania.
Stella znajdowała się w krytycznym oknie rekonwalescencji. Na własne oczy widział to długie cięcie. Nie było mowy, by pozwolił komukolwiek, nawet własnemu dziecku, zakłócić jej spokój.
…
Z powrotem we własnym pok






