Evelyn nie należała do osób, które czerpałyby przyjemność z opieki nad dziećmi na pełen etat.
– Stella nigdy nie sprawiała ci kłopotu – powiedziała Marie, kontynuując posiłek. – Za to była przylepiona do Abrahama.
Jaka matka, taka córka. Obie miały tę jedną osobę, bez której nie potrafiły znieść rozstania.
– Wystarczy, Marie. Ani słowa więcej – jęknęła Evelyn.
Na samą myśl o udaniu się na spotkani






