– Nie mówmy już o tym – powiedział Andy. – Muszę szybko kupić kawę i ciasto! Jeśli się spóźnię, pan Everett znowu się wścieknie.
– No to powinieneś się pospieszyć – odparł Mark.
Andy nic więcej nie powiedział. W pośpiechu zabrał kluczyk do samochodu i wyszedł z Everett Group.
Pół godziny później Andy, dysząc, dotarł do Haynes Group, niosąc kawę i ciasto.
– Andy, co ty tu robisz? – zapytała Cora. B






