Na ten dźwięk Bruce gwałtownie podniósł głowę i ostrożnie obrócił ciało na bok.
"Joanno, tak mi przykro! To wszystko moja wina! To ja pozwoliłem ci tak cierpieć!"
W końcu Joanna mogła swobodnie oddychać. Miała dziwne uczucie, jakby śniła.
"Gdzie jest Lilia? Jak ona się teraz czuje?" Joanna z trudem usiadła, mówiąc to.
Bruce delikatnie ją docisnął i łagodnie pocieszył. "Połóż się szybko i przestań






