Bruce zmarszczył brwi i odebrał połączenie.
– Halo.
Z drugiego końca telefonu dobiegł spanikowany głos dyrektora szpitala. – Panie Everett. O Boże! Coś się stało w szpitalu.
Na te słowa Bruce'a, jego oczy błysnęły. – Co się stało?
Dyrektor powiedział nerwowo i ze strachem: – Szpital… szpital płonie. Straż pożarna jest już w drodze.
– Co? – brwi Bruce'a nagle drgnęły. Zapytał surowo: – Jak teraz Bo






