Pędząc co tchu, Aria jednym susem wróciła do łodzi. Była wyczerpana biegiem i oblewał ją pot.
Na brzegu rozległ się warkot silnika motorówki.
"Wrr. Wrr. Wrr..." Miya już uruchomiła motorówkę i pędziła w kierunku morza śródlądowego.
"Stój!" krzyknęła Aria. "Stój, gdzie stoisz!" Aria zacisnęła zęby ze złości, ale mogła tylko bezradnie patrzeć, jak Miya ucieka na łodzi.
Co więcej, Miya odwróciła się






