Cherise zatrzymała się u wejścia na oddział i wzięła głęboki oddech.
Potem pchnęła drzwi i weszła do środka.
Cherise rozejrzała się po sali, marszcząc brwi z niezadowoleniem.
W dużej, białej sali stało tylko jedno małe łóżko.
Powietrze wypełniała dziwna mieszanka zapachów - dezynfektantów, środków uspokajających, resztek jedzenia, smrodu zainfekowanych ran i wydzielin ciała.
W pokoju panowała taka






