W momencie, gdy ich dłonie się splątały, wszyscy obecni krewni i przyjaciele wstali i wybuchnęli gorącymi brawami.
To były naprawdę cudowne brawa, płynące z głębi serc, bez plotek, zazdrości i pełnych urazy szeptów, tylko błogosławieństwa.
Kiedy oboje dotarli na środek sceny, Arthur, wiedząc, co Claire chce powiedzieć, podał jej mikrofon.
Po wymianie spojrzeń Claire powiedziała: „Właściwie nie mam






