Gdy tylko Morris skończył mówić, twarz Cherise oblała się szkarłatem i ze wstydem odwróciła wzrok od Morrisa.
Zająknęła się: „Yyy, no więc, mam jutro zajęcia, więc powinnam już iść.”
Po tych słowach Cherise otworzyła drzwi za sobą i błyskawicznie wybiegła.
Morris został, stojąc tam, unosząc brew z uśmiechem. Mruknął: „Co za uroczy kociak!”
*****
Następny dzień to poniedziałek.
Uniwersytet Betrico






