Delikatne słowa Cherise sprawiły, że Morris upuścił kawałek wołowiny, który właśnie podniósł, z powrotem na stół. Szybko się odwrócił.
Stała tam, znajoma postać posłusznie za nim, ubrana w kremową piżamę w kreskówki, w którą ją przebrał zeszłej nocy. Jej włosy były trochę potargane, oczy wciąż senne, a prawą ręką delikatnie pocierała oczy.
Morris odetchnął z ulgą, czując lekkie ściśnięcie w gard






