Dzięki przybyciu Cherise, wszyscy wyszli z pracy wcześniej.
W biurze zostali tylko Morris i Cherise. Jedno siedziało na kanapie, a drugie na krześle biurowym. Biuro było przestronne, a ich spojrzenia się spotkały, iskrząc. Kilka minut później oboje nie mogli powstrzymać głośnego śmiechu.
Morris siedział na krześle biurowym, kręcąc długopisem w dłoni. Pierwszy się odezwał: „Poznałaś Rayburna?”
„Tak






