Wszyscy myśleli, że to już koniec. Morris ponownie rozejrzał się po tłumie, pytając: "Kto chciał dać nauczkę mojej żonie? Kto śmiał powiedzieć, że jest niewykształcona, bezmyślna i tyranem?"
Mówił spokojnie, ale w każdym jego słowie czaiła się mrożąca krew w żyłach groźba. Nikt nie odważył się odezwać.
Mary chciała załagodzić sytuację, ale Lucas powstrzymał ją, kręcąc głową.
Gdy Morris przyniós






