Słysząc słowa Ducha Dłoni, Nathan tak się przestraszył, że zatrzęsły mu się nogi i osunął się na ziemię.
Wpatrując się w pistolet wymierzony w niego, Nathan błagał wielokrotnie drżącym głosem: "Podpiszę to. Będę z wami współpracował."
"Proszę, nie zabijajcie mnie. Nie zabijajcie mnie. Mam rodzinę - młodych i starych. Jeśli mnie zabraknie, co się z nimi stanie?"
"Jeśli umrę, co stanie się z moim






