W przeciwieństwie do radosnej atmosfery w rezydencji Chiversów, w domu Jarrettów panował ponury nastrój.
Od wczoraj, od kiedy Mary wróciła, nie miała apetytu.
Leżała na szezlongu, ściskając buteleczkę z olejkiem eterycznym i co jakiś czas smarowała nim skronie opuszkami palców.
Lucas i Jean siedzieli nieco dalej, wymieniając spojrzenia.
– Dziadku, porozmawiaj z nią – Jean szturchnęła łokciem Luca






