Stella poleciła kierowcy odwieźć samochód do rezydencji Waltonów. Sama nie wysiadła, tylko kazała wysadzić Lydię, po czym poprosiła kierowcę, by znowu ją zabrał.
Pół godziny później asystent Tristana wszedł i zameldował: – Panie, Stella czeka przed posiadłością. Mówi, że musi z panem porozmawiać.
Tristan zatrzymał się na chwilę, a jego pióro zawisło w powietrzu. Spojrzał na swojego asystenta. –






