Kiedy Cherise wyszła, minęła cała godzina. Widząc ją wychodzącą, Morris natychmiast wstał z ławki, na której siedział.
Zapytał: "Cherise, czy ta kobieta z rodziny Waltonów coś ci zrobiła? Jest twarda. Jesteś ranna?"
Cherise potrząsnęła głową, wyglądając dobrze. "Nie, omówiłyśmy wszystko, co było do omówienia. Powiem tylko, że musi być jakiś powód, dla którego ludzie godni litości są znienawidzeni.






