Rȗҽ
Smak duszy banshee wciąż utrzymywał się jak nieprzyjemny posmak, który nie chciał zniknąć wystarczająco szybko. Walczyłam z chęcią zwymiotowania, nie chcąc pobrudzić siebie ani Aresa, który był teraz obok mnie.
Jego dłonie delikatnie dotknęły obu stron mojej twarzy, a brwi zmarszczyły się, podczas gdy jego przenikliwe oczy badały każdy cal moich rysów. – Wszystko w porządku? – zapytał czułym,






