<b>Arabella Rivera</b>
Potrzebujesz jej, Haiden.
Po tym ostatnim zdaniu wszystko stało się po prostu... ciche. Cisza była ciężka i cuchnęła niezręcznością. Presja była tak przytłaczająca, że przesunęłam się bliżej drzwi, by jakoś stąd uciec. Tylko po to, by zatrzymały mnie słowa pana Boyda.
– Zostawię waszą dwójkę, żebyście o tym porozmawiali. Muszę gdzieś być... – Pan Boyd przerywa, podnosi rękę,






