Tłum obserwował Elisę i Lindę, czekając na ich konfrontację.
Elisa zmarszczyła brwi i spojrzała na Lindę z niedowierzaniem. – O czym ty w ogóle mówisz?
Julia czuła się tak, jakby ktoś dźgał ją prosto w serce. Zacisnęła dłoń na ręce Elisy, jakby dziewczyna była jej jedyną kotwicą.
Tymczasem Elisa, trzymając dłoń Julii, powiedziała łagodnie: – Babciu, zawsze będę przy tobie. Nigdy cię nie opuszczę.






