Elisa zamknęła oczy i postanowiła więcej się nie odzywać.
Linda odetchnęła z ulgą. Ona ostatecznie nie ma jak się obronić!
Zatem Linda podeszła do Julii i powiedziała: – Babciu, to również moja wina. Gdybym popytała, do tego by nie doszło. To… to moja wina, babciu. Mam nadzieję, że nie będziesz winić Elisy. Nie wiedziała, co robi.
– Nie wiedziała, co robi? – Monica prychnęła z pogardą. – Jak to mo






