Spojrzała na niego instynktownie z szokiem w oczach. – Pan...
– Jeśli spróbuje pani cokolwiek wymusić, żadne z nich nie będzie szczęśliwe. Mam nadzieję, że pani to rozumie, proszę pani – wyjaśnił spokojnie, ale jego słowa były precyzyjne i trafne.
Zamarła, słysząc to. – Ja...
Aby pomóc im się do siebie zbliżyć, zawsze starałam się aranżować ich spotkania. Czy to... mogło być złym pomysłem? Nie






