Świątynia w dużej mierze przypominała inne świątynie, ale stawała się nieco inna, gdy przeszło się na jej tyły.
Opat, Malcolm Bridgewood, nie mieszkał w świątyni; zamiast tego miał własną, oddzielną przestrzeń.
Po półgodzinnym spacerze kamienistą ścieżką w końcu dotarli do celu.
Przez cały ten czas Elisa fizycznie wspierała Julię z obawy, że spacer może ją zmęczyć.
Jednakże tego dnia nastrój Ju






