Linda lekko wygięła usta w uśmiechu i ciągnęła: – Co do twojego ojca, który zmarł tak młodo, nie uważasz, że to ty sprowadziłaś na rodzinę nieszczęście i doprowadziłaś do jego śmierci? Był przecież takim okazem zdrowia; dlaczego miałby nagle zapaść na tak poważną chorobę? Dlaczego jego tętnica tak nagle się zablokowała? Nie przypominam sobie, żeby miał wtedy jakiekolwiek problemy z sercem. Nie wyd






