Linda zamarła. Nawet Norman i Rose podnieśli wzrok. Oboje chcieli się wtrącić, ale przegapili na to okazję.
– Co takiego? – wypaliła Rose.
Linda wpatrywała się w uśmieszek na twarzy Elisy. – Babcia powiedziała, że cię lubi pomimo twoich przebiegłych, wyrachowanych sposobów. Gdyby to było możliwe, poparłaby nawet twoje małżeństwo z jej wnukiem. Jakoś udało ci się umyć ręce od tych wszystkich złych






