Edward: „???”
Znał swojego syna!
Nie mógł uwierzyć, jak pewnie zachowywał się jego syn. – Ty... Kogo zdobyłeś?
Wpatrywał się przenikliwie w twarz syna, mając nadzieję dostrzec choć cień tego, co ten odczuwał.
Ale Carle tylko uśmiechnął się tajemniczo na widok wyczekiwania i dezorientacji wypisanych na twarzy ojca. Zachichotał: – Tato, nie wiem, czy będę w stanie wykonać z nimi to zadanie. Ale jeśl






