Edward zamknął oczy, próbując nie stracić panowania nad sobą. Powinienem zaufać synowi.
Pokiwał głową z rezygnacją i powiedział: – Chodźmy. Mam nadzieję, że mój syn nie wciska mi kitu.
W jego tonie wyraźnie dało się wyczuć rozdrażnienie. Nawet Carle dostrzegł rozczarowanie ojca, tak jakby byli już z góry skazani na dzisiejszą porażkę.
Carle uśmiechnął się i nie wyjaśniał nic więcej. Z tymi słowami






