Nie zdawała sobie jednak sprawy, że im bardziej się zbliżała, tym silniejszy stawał się zapach i tym bardziej mroczniała twarz Garetha. Wciąż stał w drzwiach, nawet nie zdejmując butów.
Gdy już miała do niego podejść, krzyknął: „Nie zbliżaj się!”
Co ona ma na sobie, do diabła? Śmierdzi!
Gdyby Linda mogła usłyszeć teraz jego myśli, drżałaby z wściekłości.
Niezależnie od tego, w tej chwili wpada






