Philip nie spieszył się z odpowiedzią. Właściwie przyglądał się Elisie w zamyśleniu.
Wyraz twarzy Elisy był wyjątkowo swobodny. Nie okazywała zbyt wielu emocji.
Zgodnie z oczekiwaniami, rzeczywiście dodał czegoś do jedzenia.
Ale oprócz niego nikogo więcej w pokoju nie było, więc Elisa się nie bała.
Philip uśmiechnął się. "To ma sens, panno Benett. Ale wie pani, że w życiu nie ma nic za darmo. Bior






