Edwardowi nie pozostało nic innego, jak tylko przytaknąć. – Dobrze…
Elisa spuściła wzrok i zacisnęła usta, ale nic nie powiedziała.
Edward westchnął i spojrzał na Elisę. – W takim razie, Liz, dziś w nocy…
Elisa skinęła głową. – Tak, zostanę tutaj. Panie Semoa, jest pan zajętym człowiekiem, a pani Semoa jeszcze o niczym nie wie. Dlatego lepiej będzie, jeśli szybko wróci pan do domu. Proszę się nie






