Rzęsy Lindy zadrżały. Choć rozmawiali tylko przez telefon, wyczuwała onieśmielającą aurę Garetha.
Zamilkła na chwilę, zanim odpowiedziała cicho: – Tak, chciałabym z tobą omówić pewne sprawy związane z pracą.
Gareth przez pewien czas milczał.
Linda natychmiast wpadła w panikę. – Garry...
– Jasne.
Linda odetchnęła z ulgą i odparła z uśmiechem: – W porządku. Zatem do zobaczenia jutro w firmie.
Gareth






