Nie odezwała się, ale jej oczy zdradzały, co myśli.
W jednej chwili powietrze w sali szpitalnej zamarło!
Uderzyło w nią jego chłodne spojrzenie i morderczy wzrok.
Elisa jednak nic nie robiła sobie z jego groźnej aury. Spojrzała na niego zaledwie ze zdziwieniem: – Panie Wickam, skoro nie ma pan tu nic do załatwienia, powinien pan wyjść.
Gareth wybuchnął sarkastycznym śmiechem.
Trwał przy niej od sa






