Amelia wciąż stała nieruchomo.
Miles zmarszczył już brwi i wstał z sofy, podpierając się laską z głową smoka.
Zawsze chronił swoje dzieci, a zwłaszcza wnuczkę.
Nie mógł pojąć, w jakie tarapaty mogła wpaść taka dobrze wychowana Amelia.
Miles działał w biznesie od dawna i zanim rozmówca się odezwał, już coś wyczuwał.
To był odwet. Coś, co Amelia zrobiła ostatnio, mogło wpłynąć na czyjeś interesy.
–






