Carl wyszedł tak po prostu i oczywiście wiedział, że ktoś tak bystry na pewno coś wymyśli.
Naprawdę nie chciał się demaskować.
Ale to miejsce miało jego rzeczy.
Siedlisko potworów, nie mogła sobie z tym jeszcze poradzić.
Amelia przyglądała się Carlowi, a on cały czas trzymał ją za rękę.
"Tam z przodu jest bardzo mglisto, lepiej uważaj."
Amelia posłuchała, a potem nagle powiedziała: "Mam wrażenie,






