Chloe ściskała w dłoni latarkę i zbliżyła się o krok do Anny. Jej uśmiech był wyjątkowo złośliwy i ostentacyjny.
– Anno, dlaczego nie otwierasz oczu? Czego się boisz? – wyszeptała Chloe, a w jej głosie aż buzowało podekscytowanie.
– Jeśli dowie się o tym tatuś, to co, myślisz, sobie o tobie pomyśli? Co, myślisz, zrobi?
– Dowie się o czym? O tym, że świecisz mi latarką po oczach? – zadrwiła Anna. N






