Przerażona Anna w jednej chwili powstrzymała Jamesa przed wyjściem z auta.
„Nie, nie idź! Co ci nagle świeże powietrze potrzebne! Przecież wcale nie jest duszno! Ruszajmy stąd natychmiast. Chcę do domu.”
James spojrzał na Liama, potem na Annę. W duchu przeklinał, że dał się wciągnąć w tę szarpaninę.
Co za niezręczna sytuacja, być między młotem a kowadłem!
Jedną nogą był już za progiem samochodu. W






