Rozwścieczona Nina zacisnęła pięści tak mocno, że jej knykcie zbielały. Zgrzytnęła zębami: "Ten drań! Jak śmiał porwać Gemmę?"
"Jak mógłbym puścić płazem takim draniom?" Spojrzenie Liama było lodowate, przeszywające. Jeden rzut oka w te oczy wystarczył, by poczuć strach.
Usłyszał, co Nina mówiła przez telefon.
Słysząc głos Liama, Nina poczuła, jakby zobaczyła światełko nadziei. Jej głos zadrżał: "






