VIVIAN
Nie wiedziałam, co bardziej wyprowadzało mnie z równowagi: fakt, że Jesse zszywał swoją ranę przy kuchennym stole, czy to, że odmawiał choćby spojrzenia na mnie.
Siedziałam naprzeciwko niego, wiercąc się na krześle, nie dlatego, że jego domowa operacja mnie przerażała, ale dlatego, że wyglądała na bolesną, a on nie pozwalał mi się zbliżyć, by pomóc.
Jesse skrzywił się, nakładając środek ant






