JESSE
To był test cierpliwości zarówno dla Vivian, jak i dla mnie.
Gdybym nie był tak cholernie zdeterminowany, by dać jej nauczkę, wziąłbym ją wtedy i tam, niezależnie od zabawy w więzy. Wydawało się to dość niewinne. Nic zbyt dzikiego. Tylko prosty węzeł szybkozwalniający i krawat. Dziecinada. Tak naprawdę chodziło tu o dynamikę. O napięcie.
I zabijało to mnie tak samo, jak prawdopodobnie zabija






