VIVIAN
Jazda na przedmieścia była napięta. Pełna protokołu, ale co bardziej przygnębiające, atmosfery niepewności. Oboje wiedzieliśmy, co nadchodzi. Po tym, jak Jesse zostawi mnie pod opieką swojego przyjaciela, nie wiadomo, kiedy znowu go zobaczę. I czy w ogóle go zobaczę.
– Zaopiekują się tobą – powiedział, wjeżdżając w ślepą uliczkę. Była to urocza okolica z ładnymi, dużymi domami, zadbanymi tr






