VIVIAN
Nowa kryjówka była ładna. Lance, mój nowy ochroniarz, też był miły. Wszystko było bardzo ładne.
Ale czułam się, kurwa, nieszczęśliwa bez Jessego. Tęskniłam za nim. Czułam fizyczny ból z tęsknoty. Nie potrafiłam zliczyć, ile razy przyłapywałam się na myśleniu o nim w ciągu dnia.
Leżałam w łóżku, zwinięta w kłębek pod delikatną kołdrą z gęsiego puchu. Otaczała mnie góra puszystych poduszek, g






